sobota, 1 lutego 2014

Magnetyczne serca

Ostatnio powstała cała masa serc. Część zrobiłam z ciemno-brązowej gliny, a pozostałe z czerwonej. Większość pomalowałam angobami. Serca zostaną podklejone magnesami. 


A to już moja inna radosna twórczość :) Zaczęłam dziergać na szydełku poszewkę na poduszkę. Z reszty włóczki powstały takie oto podkładki pod kubki. Wystarczyło też na jedną większą podkładkę.


sobota, 25 stycznia 2014

Lawendowy zegar

Pierwszy ceramiczny zegar uważam za skończony :) Obecnie sprawdzam, czy chodzi poprawnie.
Poza tym "nawiedziła" nas zima. -15st. C to ostatnio codzienność.



niedziela, 19 stycznia 2014

Czerwone magnesy ceramiczne

Zima wróciła, a może właśnie dopiero się rozpoczęła? Za oknem -5 st. C. Plan na dziś: stanowczo nie wychodzić na zewnątrz, zaszyć się pod kocem z Agathą Christie i jej "Tajemnicą bladego konia". Dostałam już przesyłkę z "Labiryntem" Kate Mosse, ale schowałam ją głęboko i udaję, że jej nie mam, bo wiem, że ta książka pochłonie mnie całkowicie. A póki co brakuje mi czasu na takie opasłe lektury.
Wciąż nie mogę się ceramicznie rozkręcić w tym roku, choć powstają już powoli kolejne ceramiczne misy. Poniżej magnesy ceramiczne, mam nadzieję, że uda mi się obfotografować najnowsze prace. Do tego potrzebne jest dobre światło, którego teraz niestety brak.



niedziela, 12 stycznia 2014

Dębowa patera

Po długiej, świątecznej ceramicznej przerwie (prawie miesiąc) ciężko jest mi wrócić do tworzenia nowych rzeczy. Ale mam nadzieję, że jutro, jak tylko zobaczę świeżą glinę, powstanie coś nowego. A tymczasem patera, która powstała jesienią, przy użyciu świeżych liści dębu zerwanych w lesie nad krystalicznym jeziorem.



niedziela, 5 stycznia 2014

Lawendowa misa

Święta minęły dość powolnie, bez pośpiechu, głównie na czytaniu książek. W końcu przeczytałam książkę, która pochłonęła mnie całkowicie, mianowicie "Grobowiec" Kate Mosse. To co mnie osobiście "wciągnęło", to styl, którym jest napisana. Oczywiście sama historia zawarta w tej książce, też jest porywająca. Nie mniej jednak, to pierwsza od lat książka, w przypadku której nie musiałam siebie przekonywać, że warto wytrwać do końca. Każda z prawie pięciuset stron tej książki była równie interesująca. Czekam teraz na listonosza, który podrzuci mi "Labirynt" napisany również przez tą autorkę. 

***

Co do teraźniejszości, to dwie lawendowe misy powstały już kilka tygodni temu, ale dopiero teraz nadszedł czas na ich pokazanie :) Zrobione z jasnej, szamotowej gliny, wewnątrz poszkliwione lawendowym szkliwem. Fajnie wyglądają, gdy wsypie się do nich orzechy. 



niedziela, 22 grudnia 2013

Kolejne choinkowe zawieszki

Choinka właśnie się "ubiera", a ja w tym czasie wstawiam kolejne zdjęcia zawieszek z gliny. Dziś ze stosu bombek wydostałam pudełko z napisem "made in China", i trochę mnie to zaniepokoiło, a pierwszą myślą było: "nawet bombki są made in China?". Zastanawiam się, kiedy ostatnio kupiłam coś wyprodukowanego w Polsce (lub choćby w Europie) i z polskich (europejskich) półproduktów. Przynajmniej moje zawieszki są made in Poland, z całą pewnością :)




niedziela, 15 grudnia 2013

Zawieszki na choinkę

Niedługo Święta :) Na pewno część osób, które znam dostanie zrobiony przeze mnie ceramiczny prezent, a pozostali książki. Ogólnie zauważyłam, ze coraz ciężej jest mi wybrać prezent, nawet jeśli kogoś bardzo dobrze znam. A ponieważ niedługo Święta wstawiam zdjęcia najnowszych zawieszek na choinkę. Tym razem zrobiłam je z ciemnej gliny, na zewnątrz są pokryte jedynie angobą. Mam wrażenie, że jest to najbardziej ekologiczna wersja ceramiki :)