Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anioły. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 maja 2014

No name

Z ostatniej chwili: całkiem niedawno powstał kolejny, ceramiczny anioł. Tym razem bez twarzy. Tzn. ma twarz, ale taką raczej bez wyrazu. Taki właśnie no name. Cieszę się, że szybko znalazł właścicielkę :)

W planach jest już następny, tym razem z twarzą, na wyraźne życzenie przyszłej właścicielki. Na razie jednak trenuję robienie twarzy.




I znowu wypad za miasto...nie wiedziałam, że rzepak już tak kwitnie ;)


niedziela, 18 sierpnia 2013

Lawendowy anioł

Doczekałam się mojego pierwszego (i pewnie długo jedynego) ceramicznego anioła :) To jedna z tych najbardziej czasochłonnych ceramicznych rzeczy, która mi się "przydarzyła". Najbardziej podoba mi się jego lawendowa suknia i skrzydła z odbitymi stemplami. Myślę, że anioły to jeden z trudniejszych ceramicznych tematów, dlatego tym bardziej podziwiam osoby, które się w nich "specjalizują". Wyniosłam go na chwilę do parku na małą sesję fotograficzną. Efekty widoczne poniżej. W trakcie sesji minął mnie spacerujący pan, który w zasadzie nie był nawet trochę zdziwiony tym co zobaczył...



niedziela, 19 maja 2013

Anioł ceramiczny czyli pierwsze podejście :)

Zrobienie ceramicznego anioła zawsze krążyło mi gdzieś po głowie. Ale, że temat trudny, jakoś niespecjalnie spieszyłam się do realizacji. Pierwszym krokiem jest dla mnie twarz. Chyba w tworzeniu anioła najważniejsza. Myślę, że wiele od jej wyglądu zależy. Korciło mnie wykonanie odlewu twarzy i używania go jako formy. Ale żeby taki odlew zrobić, i tak trzeba posiadać prototyp. Zabrałam się więc za niezbyt lubianą przez siebie rzeźbę...Ale muszę przyznać, że mnie to wciągnęło. Pierwsza twarz (z lewej strony) została wykonana z gliny szamotowej. Rzeźbiło się dość łatwo, glina nie wysychała szybko, więc można było się nie spieszyć. Drugą twarz wykonałam z czerwonej gliny bez szamotu. Rzeźbiło się super na początku, ale z biegiem czasu glina zaczęła szybciej wysychać i trudniej było nadawać jej kształt. Ale w tym przypadku efekt bardziej mi się podoba. Kto wie, może to właśnie będzie mój prototyp? Całego anioła zamierzam zrobić niebawem. Zanim zaczęłam te twarze rzeźbić skorzystałam z tego tutorialu. Użyte narzędzia to: szpachelka do malowania (najmniejszego kalibru) i szpilka.



Poniższe zdjęcia, to już efekt dzisiejszej wyprawy rowerowej (około 7 km trasy). Super jest mieszkać w miejscu, gdzie do lasu mam tylko 15 min. drogi rowerem. Przy okazji odkryłam dziś w lesie poletko konwalii. Za tydzień zamierzam sprawdzić czy zakwitło.